Testujemy Bus Driver Simulator

Poniżej pierwotna wersja artykułu, chciałem jednak wspomnieć o zmianach, które przyniosła łatka oznaczona numerem 1.1.0. W Bus Driver Simulator na Nintendo Switch pogramy odtąd po polsku (choć nie wszystkie kwestie przetłumaczono), a oprawa graficzna doczekała się zauważalnego liftingu (m.in. nowe oświetlenie).

Miłośnicy autobusów nie mają zbyt wielu opcji, by przejechać się swoimi ulubionymi maszynami na Switchu. Zeszłoroczna konsolowa odsłona Bus Simulator ominęła sprzęt Nintendo, a City Bus Driving Simulator to tytuł z mobilnym rodowodem, który zapewne prawdziwych entuzjastów nie porwie. W podobnie brzmiących nazwach można się pogubić, podkreślmy zatem, że niniejszy tekst dotyczy gry Bus Driver Simulator od rosyjskiego studia KishMish Games. O ile wydana w zeszłym roku wersja na komputery osobiste prezentowała się interesująco, tak wypuszczony niedawno zwiastun edycji przenośnej nie napawał optymizmem. Porzuciłem jednak wszelkie uprzedzenia i odpaliłem handheldową inkarnację. Oto moje wrażenia.

bus driver simulator

Autobusów ci u nas dostatek

Po uruchomieniu produkcji otrzymujemy możliwość zapoznania się z podstawami rozgrywki, a następnie wybrania jednego z dwóch dostępnych trybów. Kariera daje dość dużą swobodę i w zasadzie sami wyznaczamy sobie cele do zrealizowania. W jednym z dwóch udostępnionych miast możemy nawet pośmigać w wariancie zimowym. Wolność okupiona jest choćby koniecznością zadbania o pełny bak. Na dłuższą metę brak konkretnych zadań do wykonania może nudzić, stąd znacznie ciekawsze wydały mi się z góry ustalone przez twórców Scenariusze. Tu jazda ma konkretny kontekst, wraz z określoną porą dnia i warunkami na drodze. Aby odblokować kolejne segmenty musimy zebrać odpowiednią liczbę punktów, które wpadają za zgarnianie pasażerów z przystanku. Stan konta uszczuplają natomiast kolizje i naruszanie przepisów. Ta namiastka kampanii nie jest jednak przesadnie rozbudowana.

Same miasta w Bus Driver Simulator różnią się od siebie dość znacznie. Pozwiedzamy bowiem rosyjski Sierpuchow oraz niemiecką Kolonię. Drugi obszar niby wydaje się ciekawszy, toż to jedna z kluczowych metropolii naszych zachodnich sąsiadów. I faktycznie skala jest jakby większa, ale tej nowoczesności zupełnie nie czuć. Wschodnie klimaty zostały oddane natomiast całkiem fajnie, choć nie wiem na ile to zabieg zamierzony. Moje wyobrażenie Rosji może też nijak się mieć do rzeczywistości, gdyż nie miałem okazji odwiedzić tego kraju. Jedno jest pewne – stosunkowo gęstą sieć dróg przemierzymy korzystając z pokaźnej ilości autobusów. Sprawdzimy zarówno małe busy, jak i przestrzenne pojazdy miejskiej komunikacji. Rozmiar maszyny powiązany jest też z określoną ilością drzwi, jakie możemy otworzyć podczas postoju.

bus driver simulator

Posępny widok z okna

Niezależnie od wybranego cacka przejażdżka była każdorazowo bardzo przyjemna. Wyraźnie czuć różnicę między konkretnymi wehikułami, szczególnie podczas manewrowania. Trudno jednak okrzyknąć omawianą propozycję symulacją z krwi i kości. Zaproponowany model jazdy jest dość mocno zręcznościowy i nastawiony na dobrą zabawę. Nie mamy też przesadnie dużej ilości czynności do ogarnięcia. Całe szczęście. Dzięki temu udało się przygotować sensowny schemat sterowania. Sesję na handheldzie Nintendo mogę zatem uznać za przyjemną, choć niepozbawioną błędów. Szkoda też, że zabrakło polskiej wersji językowej.

Przechodzimy do absolutnie największego mankamentu Bus Driver Simulator. Poza znośnymi modelami autobusów oraz ich wnętrz oprawa graficzna zawodzi na całej linii. Cofamy się tu do początku XXI wieku jeżeli chodzi o wygląd i architekturę miast oraz późnych lat dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia, gdy spojrzymy na pasażerów i ich pokraczną animację. Pierwszy kontakt z tą osobliwą gromadką wywołuje salwę śmiechu. O ile sama jazda jest okej, tak po otoczce nie spodziewajcie się zbyt wiele. Dobrze chociaż, że surowa warstwa techniczna pozwoliła na osiągnięcie satysfakcjonującego klatkażu. Choć drobne zwolnienia czasem się pojawią.

bus driver simulator

Bus Driver Simulator – werdykt

Bus Driver Simulator nie wygląda zbyt pięknie i ciężko tu wyłuskać jakiekolwiek ładne widoki. Jednak pod bardzo surową warstwą graficzną znajdziemy całkiem przyjemną produkcję traktującą o autobusach. Konkurencji na Switchu w zasadzie nie ma, więc entuzjaści wspomnianych maszyn mogą spróbować swoich sił. Pojazdów jest tu bowiem sporo i prezentują wyraźnie lepszy poziom niż reszta oprawy.

Zrzuty ekranu: SwitchLite.pl

Kopię do testów dostarczył wydawca: Ultimate Games

Zobacz też: House Flipper